Dodaj wpis

0
...
Obsede 23:15 30/03/2015


#zima2015 #YorunoYatterman
Yoru no Yatterman - 12 - Koniec

Attero Dominatus

Wiedząc, jak bardzo ta seria potrafi się opuścić i zejść z jedynej słusznej drogi, miałem pewne obawy odnośnie zawartości ostatniego epizodu. Na szczęście zostałem bardzo mile rozczarowany, bo ostatni odcinek Yoru no Yatterman potrafi nieźle skopać tyłek. Wydarzenia ani przez chwilę nie stoją w miejscu, a nutka nostalgii, która tak dobrze korespondowała z przygnębiającą rzeczywistością Yatta-królestwa, została tutaj doskonale wykorzystana. No i – czego się już zapewne wszyscy domyślamy – Galina i Alouette zostali koniec końców Yattamanami i przejęli władzę w Yatta-królestwie, kończąc tym samym okres błędów i wypaczeń spowodowany monstrualnie rozwiniętym kultem Yatta-duetu. A banda Drombo? Cóż, zniknęła ze sceny dziejów lub też kontynuowała swoją wywrotową działalność, dając tym samym nowemu Yatta-duetowi powód, by po chwilowej odwilży znów przykręcić śrubę... żartowałem. Wszyscy uronili łezkę i poszli do łózia. Koniec!

Pomimo wszystko Yoru no Yatterman wydaje się być zrobiony po linii najmniejszego oporu, gdyż skupiano się mniej na rozbudowie świata, a bardziej na wykorzystywaniu zapożyczeń z Yattaman i innych anime z epoki. Pierwsze trzy odcinki bardzo mnie zaintrygowały, bo umiejscowienie tradycyjnych antagonistów w roli bohaterów i przeciwstawienie ich systemowi totalitarnemu powinno być się strzałem w dziesiątkę. I było, co najmniej do końca trzeciego epizodu. Jednak próba pogodzenia humoru z ciężką atmosferą w anime zawiodła. Ale co jeszcze można było zrobić? Na przykład rozstrzygnąć walkę z szóstego odcinka i uratować serię przed zalewem debilnych wątków komediowych. Oczywiście w tych ostatnich mogły pojawić się jakieś nawiązania do starego Yattamana lub innych anime ze stajni Tatsunoko Productions, a ja ich po prostu nie wyłapałem, wtedy też ich obecność i przekaz byłyby jak najbardziej uzasadnione. Ba, wpisywałyby się w logikę tej serii. Logikę, która – faworyzując siedzących w temacie – zaniedbuje niestety inne elementy, które uważam za konieczne w każdym dobrym anime. Jest to zatem brak rozwoju postaci lub też ich sztampowość...no i kurde, jeśli już chcieli wprowadzać jakieś uczuciowe naleciałości między Dronio a Galiną, to przynajmniej mogliby im dać z piętnaście wiosen! Tak, oczywiście może być to w jakimś stopniu uzasadnione jako zachowanie wierności z oryginałem, gdzie bohaterowie także rozbudowaniem portretów charakterologicznych nie grzeszyli. Tu jest nawet lepiej, ale wciąż mocno średnio. To samo może dotyczyć fabuły, gdzie zachowanie pewnej epizodyczności historii także stanowi ukłon wobec produkcji z końca lat 70 i późniejszych adaptacji. Biorąc to pod uwagę, nie powinienem się aż tak czepiać faktu, że Boyakki wyciąga swoje roboty z żopy, tworząc je chyba tylko przy pomocy śrubokrętu. Przecież w bajce bohaterowie przemierzali nieprawdopodobne odległości, uczepieni swej maszyny, i zawsze nosili te same wdzianka, nieważne, czy byli na biegunie, czy na pustyni. Gdyby przyjąć i to założenie, to Yoru no Yatterman powinno mieć jeden, choć bardzo długi, odcinek.

Nie wiem, czy miałem prawo oczekiwać czegoś podobnego do Casshern: Sins, choć tamta seria niewątpliwie miała unikatowy klimat i dawała radość widowi, nawet jeśli nie znał oryginału. A tak właśnie być powinno, gdy tworzy się anime będące nawiązaniem do innego tytułu. Nie należy tylko polegać na sile nostalgii, ale też wnieść jak najwięcej od siebie. W rezultacie mam problem z oceną serii. Jeśli odjąć nostalgię i nawiązania i skupić się na tym, co one wnoszą do fabuły, to Yoru no Yatterman zasługuje na 2,5/5 – totalny średniak. Jeśli skupić się na sentymencie, jaki wywołuje, to może być i 3,5/5. Ode mnie jednak seria dostaje 3/5 – nieco powyżej średniej. To świetny pomysł, który nie został rozwinięty w sposób dla mnie satysfakcjonujący.

Ocena serii: 3/5


Więcej Komentarze: 0
0
...
Obsede 22:37 23/03/2015

#zima2015 #YorunoYatterman
Yoru no Yatterman - 11

Rise of Evil

O ile poprzedni epizod dostarczył mi sporo pozytywnych wrażeń, tak ten przypomniał, że Yoru no Yatterman jest serią przewidywalną. I nie chodzi tylko o taki ogólny kierunek, w którym zmierza fabuła, ale wręcz o poszczególne wydarzenia. Ano okazało się, że Dokurobei, twórca Yatta-totalitaryzmu, jest czczony w Yatta-królestwie jak Lord Yatterman – a to z tej banalnej przyczyny, że nikt nie zdaje sobie sprawy z jego prawdziwej tożsamości. Cóż, kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą, miał powiedzieć Goebbels. Ostatecznie, kiedy Yattamanie zostali pokonani, ktoś musiał wypełnić powstałą lukę i tym kimś stał się on sam. Dokurobei okazał się jednak być jednostką banalnie złą i przepełnioną zachwytem dla siebie i swoich osiągnięć. Służba dla takiego dyktatora była niezgodna z tym, w co głęboko wierzyli Doronjo i zdominowani przez seksowną dziewięciolatkę Boyakky i Tonzler. Za karę zostali wsadzeni do ciupy, z której – jak łatwo przewidzieć – zwiali, a w ucieczce pomógł im... pewnie nie zgadliście, ale był to generał Goro, który okazał się ojcem Galiny i Alouette. No to teraz tylko czekam, aż ta dwójka przejmie władzę w Yatta-królestwie i wszystko wróci do normy... no wiecie, takiej naszej normy rozwiniętych krajów drugiej dekady XXI wieku. Póki co, nasi bohaterowie muszą jednak wyleźć z wody, w której się znaleźli, bo Dokurobei nie jest takim fajtłapą jak Goro i uciec mu wcale nie jest łatwo.

Na marginesie mojego zrzędzenia muszę jednak napisać, że był to zupełnie przyzwoity odcinek, pełen dających radochę gonitw, nieprzegadany i bez ogranej czułostkowości, jak się tego mogli obawiać co poniektórzy. Fajnym smaczkiem była też piosenka towarzysząca oryginalny Yattamanom, gdy wyruszali na akcję. Była tak popularna, że nuciły ją niezliczone pokolenia. Już tylko jeden epizod został nam do końca i mam (nikłą) nadzieję, że skopie mi dupę i pokaże, że na próżno się żaliłem przez jakąś połowę czasu trwania serii.

Ocena 4/5


Więcej Komentarze: 0
0
...
Obsede 19:53 18/03/2015


#zima2015 #YorunoYatterman
Yoru no Yatterman - 10

Nadzieja umiera ostatnia.

Po trwającym pięć odcinków poście nareszcie na stół rzucono prawdziwe mięcho. Czułem, że tym razem autorzy mnie nie zawiodą i w końcu poznamy, kto panuje w Yatta-królestwie. Byłem przygotowany na kilka scenariuszy, poczynając od podtrzymywanych sztucznie przy życiu ciałach Ga-chan i Ai-chan, poprzez cyborgizację, a na oszalałym superkomputerze skończywszy. Ale nic z tego, bo na czele Yatta-królestwa stoi... (biją werble)
... Dokurobei
! To jedno odkrycie zaintrygowało mnie na tyle, że mam ochotę oglądać dalej Yoru No Yatterman. Ale to nie wszystko, bo znowu powrócił totalitarny klimat znany z pierwszych trzech epizodów. W zewnętrznej części Yatta-metropolis rozciągają się zamieszkałe przez niewolników slumsy, a mijane po drodze wielkie cmentarzysko budzi przygnębienie. No i to jazgotliwa propaganda! Gdyby serial poświęcił więcej czasu na zgłębienie tej antyutopijnej rzeczywistości, miast pokazywać, jak bardzo okazała jest pupa małej Doronjo, nie wylałbym z siebie tylu gorzkich żali. Niestety, chyba będzie to kolejne anime, które aż się prosi o stwierdzenie, że nie wykorzystało w pełni swego potencjału.

Ocena 4/5
Więcej Komentarze: 0
0
...
Obsede 23:34 09/03/2015

#zima2015 #YorunoYatterman
Yoru no Yatterman - 09

Dojdziemy do Yatta-królestwa? Doszliśmy!

Odcinek jak zwykle z zaburzeniami logiki wydarzeń, a do tego potwierdził niektóre z dawno snutych przypuszczeń. I tak okazało się, że faktycznie Alouette i Galina zaczęli robić za Yattamanów. Generałowi Goro zaś resetuje się mózg, kiedy próbuje wymówić ich imiona, więc pewnie jest ich zaginionym ojcem. Szczęśliwie, ja swego mózgu nie musiałem resetować, choć początek wskazywał, że jest to nieuniknione. Ale ja już obniżyłem swoje wymagania wobec tego Yoru no Yatterman na tyle, że większość niedociągnięć już mnie tak nie uwiera. No fakt, przy Yoru no Yatterman nawet Mirai Nikki wydaje się być tytułem głęboko przemyślanym, patrząc choćby na zachowania postaci, ich umiejętności itd. Co gorsza, Yoru no Yatterman jest anime – w całym swym fabularnym nonsensie – dogłębnie przewidywalnym, czego o Mirai Nikki nie dało się (przynajmniej do szóstego odcinka) powiedzieć. Ten szoł to dno. Zapewne jednak widzieliście nie najgorszą ocenę z poziomu strony głównej, więc zapytacie: "Czemu znowu pluje jadem? Przecież coś mu się tym razem musiało spodobać!". Ano "pluję jadem", żeby nie wyprowadzać Was z błędu, że Yoru no Yatterman uległo kosmicznej poprawie i zaraz zostanie zapisane złotymi zgłoskami w annałach anime. Poza tym, obiektem mojego zachwytu powinien być raczej Galina, który podąża niezdarnie drogą od zera – i czciciela kostki do gry – do Yattamana nr 1. Co prawda, spróbował on zrobić z Alouette Yattamana nr 2, ale – biorąc pod uwagę jej stan – było to raczej kiepskim dowcipem wymyślonym przez "tforców" tego gniota. Wręcz podejrzewam, że Yoru no Yatterman nie tylko szerzy treści pedofilskie, ale wręcz naśmiewa się z osób o zaburzeniach umysłowych. Bo jedyną sensowną postacią w tym odcinku okazał się być szympans-kierowca. Wiedział choćby to, że samochód odpala się przy pomocy kluczyków, o czym Galina chyba zapomniał. Więc skąd taka ocena? Bo w końcu banda Drombo zobaczyła na własne oczy Yatta-królestwo! Tylko z tego powodu daję temu epizodowi trzy na pięć oczek. Do końca zostały trzy odcinki. Lepiej, żeby były dobre.

Ocena 3/5
Więcej Komentarze: 0
0
...
Obsede 19:11 06/03/2015


#zima2015 #YorunoYatterman
Yoru no Yatterman - 08

Koszmar redaktora Obsédé - część 2


Zaczynam się zastanawiać, co jest nie tak z Yoru no Yatterman. Już nawet nie chodzi o zmierzającą donikąd i schematyczną fabułę czy znany z dwóch ostatnich odcinków śmieszny inaczej humor. Mnie osobiście to anime zaczyna wydawać się nieprzyzwoite, podszyte jakąś niezrozumiałą dla mnie pedofilią. Cóż, na taki właśnie trop naprowadza mnie wypowiedź Tonzry i Boyakkiego, że Galina nie rozumie, dlaczego Leopard się czerwieni. Tych dwoje pewnie nie wie, jakie myśli chodzą po głowie niektórym członkom bandy Drombo. Ale po co umieszczono tutaj taką sugestię? Zresztą to już nie pierwszy raz, kiedy z dziewczynki próbuje się zrobić "obiekt pożądania".





Powyżej zamieściłem grafikę z siódmego epizodu. Nie jest to oczywiście tendencja całkowicie nowa czy też prawie niespotykana. Weźmy przykład Miny Tepes z Dance in the Vampire Bund czy Venery z Sekai Seifuku - Bōryaku no Zvezda. W pierwszym przypadku erotyzacja Miny szła jeszcze dalej niż Leopard, a stroik Venery też był niczego sobie. Ale tam pokuszono się o dodanie lat bohaterkom. W przypadku Yoru no Yatterman nie zastosowano nawet tak prostego zabiegu. Owszem, padają zwroty, że to także nawiązanie do tradycji Yatterman z lat 70. Może w przypadku Ai-chan coś by nawet było na rzeczy, ale Dronio była kształtną dwudziestolatką, a nie dziewięcioletnim podlotkiem. Czasami zdarza się nawrzucać trochę dziecięcej bielizny do anime dla maluchów, lecz Yoru no Yatterman nie do nich jest skierowane. Mamy tu raczej do czynienia z shounenem, a to już jest śliska sprawa. Ktoś napisze, że się czepiam. I wiecie co? Ten ktoś będzie miał trochę racji, bo wszystkie bolączki, na jakie cierpi Yoru no Yatterman, przedstawiłem we wcześniejszych opisach, a nie lubię się niepotrzebnie powtarzać. Znęcam się nad tym, nad czym się jeszcze można poznęcać, ale już dużo mi nie zostało. Dobrze, że samo anime też za niedługo dobiegnie końca.

Ocena 0,5/5
Więcej Komentarze: 0
2
...
kazio 19:32 02/03/2015

#zima2015 #Durarara
Durarara!! X2 - 08
Tak ostatnio narzekałem na brak rozwoju sytuacji, no i proszę. Nagle Kida postanowił wrócić na dzielnię, a Ryuugamine pakuje się w nowy gang. Raczej nic dobrego z tego nie wyniknie. Zwłaszcza, że owym gangiem jest Blue Square, które wie kto jest założycielem Dollars. Farbę oczywiście puścił Izaya, bo kto by inny. Ten to lubi, gdy w Ikebukuro się gotuje.

Ryuugamine o dziwo napalił się na propozycję zostania nowym liderem Blue Square. Trochę dziwne z uwagi na ich kiepską reputację. No ale zobaczymy. Kida wraca, więc pewnie zrobi porządek.
Więcej Komentarze: 0
Plusy
1
...
kazio 19:14 02/03/2015

#GundamOrigin #OVA
Mobile Suit Gundam The Origin - 01
Zdaje się, że jest to remake oryginalnego gundama. Znaczy się - tego pierwszego. Nie widziałem wszystkich, więc pewności nie mam. Jedak myślę, że nie ma to większego znaczenia. Akurat nie miałem co oglądać, zobaczyłem - Oooo, nowe OVA i odpaliłem.

Oczom mym ukazał się odcinek w dość starej stylizacji. Nie było w nim dużych słodkich oczu i typowego moe'owego badziewia. Było za to dużo polityki i niebanalnej historii. Mimo iż w tytule widnieje słowo "gundam" to jednak sporej ilości akcji nie uświadczymy. Przynajmniej na razie.

W każdym razie oglądało się przyjemniej i pewnie chwycę za kontynuację. O ile nie zapomnę. Na OVA jednak trzeba trochę czekać.


Więcej Komentarze: 3
Plusy
1
...
Obsede 20:14 23/02/2015

#zima2015 #YorunoYatterman
Yoru no Yatterman - 07

Koszmar redaktora Obsédé

Ach, czemu nie mam shitty-nikki – dzienniczka przyszłości pozwalającego unikać beznadziejnych anime? Gdybym wiedział, jakie dno osiągnie Yoru no Yatterman po siedmiu epizodach, nigdy bym się nie zdecydował na poświęcenie mu choćby odrobiny czasu. No, ale czyż mogę napisać coś innego, kiedy anime odwołujące się do "legendy" serialu dla dzieci przebija je poziomem naiwności dwu, a może i trzykrotnie?

Nie wiem, czy jest sens opisywać fabułę, bo przypomina ona efekt osobliwej działalności twórczej, kiedy scenariusz pisało chyba kilka osób, nie konsultując się ze sobą i nie wiedząc za bardzo, w jakim kierunku zmierzają. Znaczy, kierunek może i znali, ale tylko migotał im na odległym horyzoncie.

Ale dlaczego to uczyniono kiedy już seria zaczynała wychodzić na prostą, zaś postacie cokolwiek się rozwijać? Dlaczego nie otrzymaliśmy kontynuacji bitwy z generałem Goro? Dlaczego mi się wydaje, że wątek z szóstego epizodu został brutalnie zarżnięty, by uraczyć nas nędzną komedyjką? Wiecie, że ta seria jest zaplanowana na jeden sezon? A jedyne, czego się dowiedzieliśmy, to to, że Boyakki potrafi wyciągniąć z d*** nie jedną, a dwie maszyny – przy czym jedną zrobioną z nieprzetworzonych części innego robota – tylko za pomocą swego magicznego śrubokrętu. Czekajcie, zapomniałbym, że wierzący w kostkę do gry Galina dokonał prawdziwego postępu, gdyż sam zbudował kostkę, która pokazuje numer, jaki sobie zażyczysz! Super, nie? No właśnie że nie! Dno i dwa metry mułu!

Do trzeciego odcinka Yoru no Yattterman zapowiadało się interesująco, potem fabuła zaczęła pożerać własny ogon, a teraz zmierza nie wiadomo dokąd. Dobrze, że przynajmniej banda Drombo wie, że jej celem jest Yatta-Królestwo.

Ocena 1/5
Więcej Komentarze: 0
Plusy
0
...
kazio 21:20 22/02/2015

#zima2015 #Durarara
Durarara!! X2 - 07
Anri oczywiście poradziła sobie z napastnikiem. Nawet najlepiej wyszkolony zabójca nie jest w stanie skrzywdzić Saiki. I mimo, że dostarczyło nam to trochę akcji, to jednak większość odcinka poświęcono przedstawieniu Vorony. Niby spoko, nowi bohaterowie, ale jakoś akcja mogłaby się szybciej rozwijać.
Więcej Komentarze: 0
0
...
kazio 17:56 22/02/2015

#bleach #manga
Bleach - chapter 616
Ahahaa, no oczywiście. Przecież jak mogło zabraknąć Aizena w tym wątku. Największy zdrajca Soul Society na pewno będzie chciał pomóc w tej sytuacji. Idealne rozwiązanie w kryzysowym momencie. No i jeszcze mamy czcigodnego zastępce Króla. Tak o nagle się pojawił, bo przecież czemu nie? Nie wiem jak Was, ale mnie cała ta historia z chorobą przekonała. Wszystko jasne.
Więcej Komentarze: 0
  • 1
  • 2
  • »